Rozmowa z Mileną Gregorczyk, General Manager firmy Bossard Poland

17.03.2020

Zacięcie przemysłowe ma we krwi. Jej ojciec prowadzi rodzinną firmę produkującą elementy złączne, więc odkąd pamięta przy rodzinnym stole rozmawiało się głównie o maszynach i materiałach. – Tata często powtarzał mi: ucz się dziecko, bo jak nie, to będziesz sprzedawać śrubki – wspomina ze śmiechem Milena Gregorczyk, General Manager firmy Bossard Poland.

Milena Gregorczyk, General Manager, Bossard PolandUczyła się (z wykształcenia jest lingwistką), ale i tak wróciła do korzeni i dziś sprzedaje nie tylko przysłowiowe śrubki. Kieruje polskim oddziałem firmy Bossard – globalnego dystrybutora elementów złącznych oraz dostawcy usług inżynieryjnych i systemów logistycznych do zarządzania częściami C na produkcji. Warto dodać, że jest jedną z dwóch kobiet na tym stanowisku w Grupie Bossard na świecie i jedyną w Europie.

Lubi współpracować z mężczyznami, bo jak twierdzi sama ma sporo męskich cech. Jest konkretna i energiczna. Ceni profesjonalizm oraz proaktywne podejście. Między innymi dzięki tym przymiotom zapracowała sobie na pozycję, którą obecnie zajmuje.

Uważam, że zostałam zauważona i doceniona między innymi dlatego, że byłam ambitna i zawsze gotowa do współpracy. Nie czekałam aż ktoś przydzieli mi satysfakcjonujący projekt czy zadanie. Sama często wychodziłam z inicjatywą, podsuwałam nowe pomysły.

Silne z natury

Milena Gregorczyk uważa, że kobiety w Polsce mają doskonałe predyspozycje do bycia liderkami, chociażby ze względu na uwarunkowania kulturowo-historyczne:

– Nasza trudna historia nauczyła nas sztuki przetrwania, walki o siebie i innych. Można powiedzieć, że z natury jesteśmy silne, bo takie w wielu sytuacjach musiały być nasze matki i babki. Przez trzy ostatnie dekady nie mogłyśmy także pozwolić sobie na komfort rezygnacji z pracy zawodowej, na przykład na rzecz zajmowania się domem, bo chcąc doganiać Europę musiałyśmy pracować na równi z mężczyznami. Pomogło nam to lepiej orientować się w środowisku biznesu i de facto dało lepszy start, jeśli chodzi o wyrównywanie szans kobiet na rynku pracy.

Jak twierdzi, wypadamy w tym względzie całkiem nieźle na tle innych, gospodarczo bardziej rozwiniętych krajów. – Moi koledzy z innych oddziałów Bossard nieraz mówili mi, że byli wręcz zaskoczeni wysoką aktywnością zawodową polskich kobiet, ich profesjonalizmem i kompetencjami biznesowymi.

Chodzi tylko o partnerstwo

Zdaniem szefowej Bossard Poland, niezależnie od szerokości geograficznej, kobieta musi dużo bardziej się starać, aby potwierdzić swoją pozycję i udowodnić, że na nią zasługuje. Pokazać, że jest równorzędnym partnerem w biznesie.

Wciąż pokutują w nas pewne stereotypy, zarówno w kobietach jak i mężczyznach. Na przykład ten, że to kobieta zajmuje się domem i rodziną, a mężczyzna jej tylko ‘pomaga’. Tymczasem wszystko czego potrzebujemy, to partnerskie podejście czyli sprawiedliwy podział praw i obowiązków. Wtedy każdy będzie miał równe szanse na samorealizację.

W szerszej perspektywie przynosi to nie tylko indywidualne, ale także wspólne korzyści, ponieważ różnorodność i równouprawnienie w miejscu pracy mają bardzo pozytywny wpływ na ogólny sukces przedsiębiorstwa. Na szczęście coraz więcej firm to dostrzega i wspiera rozwój zawodowy kobiet.

Do odważnych świat biznesu należy

Otwarcie się na rozwój zawodowy i związane z tym możliwości wymaga jednak także pewnej odwagi w nas samych. Przede wszystkim w podejmowaniu wyzwań, z czym kobiety mają pewien naturalny problem. – Za dużo rozmyślamy i rozkładamy na czynniki pierwsze – uważa Milena Gregorczyk. – Powinnyśmy najpierw brać co dają, a potem zastanawiać się, jak to zrealizować.

– Dopiero na etapie zarządzania zespołem czy projektem należy włączać analityczne myślenie, bo wtedy ono właśnie najbardziej się przydaje. Dobra organizacja pracy, wielozadaniowość, dostrzeganie szczegółów oraz jakże ważna w kontaktach międzyludzkich empatia to jest istotny wkład kobiet w sprawne funkcjonowanie firmy.

Kobieta na fali

Według Mileny Gregorczyk mieszane środowisko zawodowe ma wiele zalet. Kobiece i męskie cechy świetnie się uzupełniają, zarówno w życiu prywatnym jak i w biznesie. Ale nie jest łatwo być ‘samotnym żaglem’.

Jako jedyna kobieta na stanowisku General Managera w regionie, często uczestniczę w spotkaniach, gdzie poza mną nie ma innych kobiet. Przebicie się z własnymi pomysłami czy opiniami przez męski punkt widzenia wymaga nieraz sporej determinacji i pewności siebie. Dużo łatwiej jest, kiedy w zespole są inne kobiety. Daje to zresztą szerszą perspektywę całej organizacji i wprowadza tak pożądaną równowagę.

Od jakiegoś czasu trend wzmacniania pozycji kobiet jest praktycznie wszechobecny. Czy nie możemy już mówić o pewnym przesycie w tym temacie? – Być może, ale jeśli chodzi o trendy, to jak zwykle wygrywa ten, kto się w nich lepiej orientuje i szybciej obraca na swoją korzyść. Proszę zauważyć, że w dzisiejszych czasach dobrze jest mieć na pokładzie kobiety menedżerów, bo to zwyczajnie poprawia wizerunek firmy.

Stawiam na ludzi

Jakie są najważniejsze cechy kobiety szefa w branży przemysłowej? – Jeśli chodzi o samą branżę, to na pewno określone kompetencje w tym zakresie – mówi Milena Gregorczyk. – Trzeba mieć wyczucie aspektów technicznych, wiedzę na temat rynku i po prostu lubić to co się robi. Natomiast w obszarze zarządzania jest to moim zdaniem przede wszystkim umiejętność znajdowania kompromisów, tolerowania i brania pod uwagę różnych opinii, a następnie podejmowania na ich podstawie decyzji optymalnych dla całej organizacji.

Ja osobiście stawiam nie tylko na wyniki, ale też, a może przede wszystkim, na ludzi. Bo jeżeli oni są usatysfakcjonowani, to bardziej się angażują i lepiej wykonują swoją pracę, a wtedy i wyniki są z roku na rok coraz lepsze, jak to nie chwaląc się ma miejsce w przypadku Bossard Poland.

W celu realizacji usług, niniejsza strona korzysta z cookies. Kliknięcie na pole „Kontynuuj” oraz/lub korzystanie z tych usług oznacza zgodę na to. Informacje o cookies i możliwościach modyfikacji warunków ich przechowywania znajdziesz na stronie polityka prywatności.